czwartek, 26 września 2013

i już po...

Bardzo Wam dziękuję za ciepłe słowa otuchy oraz Tobie Beatko za godzinną rozmowę:) Pozwoliło mi to przetrwać najtrudniejsze chyba dla mnie chwile w ostatnim czasie. Operacja udała się, mąż się wybudził i jest już w domu:) Coprawda okropnie go boli i jest trochę "jęcząco-marudny" ale najważniejsze, że jest już z nami:) I Martynka więcej się śmieje-chyba czuła, że taty na chwilę zabrakło, mimo, że ma dopiero 2 miesiące...

*****

Przy okazji pokażę tak szybko co robiłam ostatnio. Miał być to prezent dla dziewczyny z Białorusi
szkatułeczka na pocztówki, które zbiera.

Oraz króliczek, którego kolory już znacie. Na serduszku ma napis "siostrzyczce", bo był od siostrzyczki:)






poniedziałek, 23 września 2013

operacja...

Nie za wiele dzisiaj napiszę, bo trochę jestem przygnębiona i nie chcę aby mój stan się Wam udzielił.
Mój mąż jest właśnie operowany, a ja nie mogę znaleźć sobie miejsca.... Mam tylko nadzieję, że szczęśliwie się wybudzi z narkozy i po krótszej lub dłuższej chwili będziemy rozmawiać...

Aby chociaż na chwilę zająć głowę innymi myślami postanowiłam pokazać Wam kolejne szyjątka, które powstały w wakacje.

A jest to stado ptaszków:



a tak wyglądają z bliska








Trzymajcie kciuki za operacje, a ja życze Wam miłego dnia.

niedziela, 22 września 2013

króliczki i skrzyneczka urodzinowa

Nie koniec postów na dzisiaj. Martynka usnęła, a ja chcę troszeczkę odkurzyć bloga i pokazać kilka z moich prac. Powstały one jeszcze w wakacje ale jakoś nie miałam jak Wam ich pokazać przez nową sytuację jakiej się doczekałam-czyli opieki nad moją maleńką Martysią.

Na początku przedstawiam Wam króliki.




 i kolejną skrzynkę na skarby.... Julki:) To już któryś z kolei prezent dla Julki-tak wiele jest ich wokól nas :)

Przed chwilą dzwonił mój Wojtek ze szpitala i trochę mi lepiej :)
Jak dobrze usłyszeć przed snem ukochanego męża:)

pozdrawiam Was serdecznie i zyczę miłej nocki:)

przydasiowo

Zawiało kurzem u mnie na blogu przez to co ostatnio dzieje się u mnie w życiu. Dzisiaj zawiozłam męża do szpitala i w końcu jutro będzie miał operację. Będą składali mu "do kupy" bark i obojczyk. Oj biedny nacierpi się jeszcze przez ten wypadak.... 

*****

Ale nie o mnie i mojej rodzinie chciałam pisać w tym poście tylko o wspaniałym sklepiku jaki otworzyła Ola z Frankowego Zakątka. Nad jego otwarciem pracowała dzielnie cały rok i naprawdę zrobiła go świetnie. Grąco polecam abyście do niego wchodziły i kupowały cudowności jakie w nim oferuje.
A tutaj link do sklepiku Przydasiowo.pl

W związku z otwarciem sklepiku Ola zorganizowała Candy, na które również gorąco zapraszam:)

niedziela, 8 września 2013

zawieszki Helenki

Nie dałam rady zamieścić wczoraj obiecanego posta ale robię to za to dzisiaj z samego rana. Miałam wczoraj takie marudzenie i płakanie Martynki przez cały dzień, że już nie wyrabiam. Całe szczęście, że szwagierka miała wolne i przyjechała na pomoc, bo chyba moja głowa dłużej by tego nie zniosła.

W ogóle muszę Wam się wyżalić... strasznie mi ciężko, bo oprócz płaczącej i wymagającej opieki 24 godz na dobę 1,5 miesięcznej córki, mam teraz jeszcze dodatkowe obowiązki. Mój mąż miał wypadek i jest w gipsie od pasa w górę. chyba wiecie co to oznacza... Dwójka "dzieci" na głowie w domu i ja sama.... Niedawno narzekałam, że muszę co 2 godz w nocy wstawać do Martynki i jedna z Was wtedy napisała, że miała bliźniaki-więc jak jedno skończyło jeść to drugie się budziło... Teraz mam trochę podobnie.. Jak skończę karmić i przebierać Małą, przysypiam dosłownie na chwilę i słyszę "pomóż mi proszę wstać" albo "podaj mi wodę" itp... za chwilę znowu przysypiam i Mała budzi się ponownie....
 Oj ciężko mi. Ale cóż, trzeba być twardy a nie mietkim:) i przetrwać ten trudny okres.

Koniec marudzenia, teraz czas na zdjęcia.

Są to zawieszki do pokoju małej Helusi. Jej mama przekazała mi resztki materiałów, z których Helenka ma uszytą pościel do łóżeczka i poprosiła abym coś z nich wymodziła... oto co powstało:)





Miłej niedzieli :)

piątek, 6 września 2013

skrzynia na skarby

Dzisiaj Martynka miała pierwsze szczepienia oprócz tych w szpitalu po urodzeniu. Oczywiście jako młoda mama przeżywałam jak to będzie ale jakoś to przetrwałyśmy:) Przy kłuciu był straszny płacz ale później Maleńka była bardzo spokojna i duuużo spała. Tak dużo, że aż wieczorem nie chciała zasnąć... i trzeba było ją godzinę tulać. Ale za to w ciągu dnia kochane moje dzieciątko dało mi trochę czasu i mogłam podokańczać kilka zaległych "szyjątek":) Jutro zrobię im zdjęcia i pokaże na blogu.

Niestety nikt nie odezwał się w sprawie poszukiwanych przeze mnie wstążeczek....:( Mi też nie udało się ich zdobyć ale będę dalej na nie polowała.

Aby post nie był taki zupełnie bez zdjęć pokaże Wam zaległe fotki. Jest to wielka skrzynia jeszcze z czerwca i została zrobiona dla nastoletniej Michaliny-córki mojej koleżanki z pracy. Jej wymiary to 30x40x14cm.

Serdecznie witam nową obserwatorkę mojego bloga- Anne z sekretnego ogrodu :)

niedziela, 1 września 2013

Potrzebuję pomocy

Tak jak w tytule. W miejscu, gdzie zawsze kupowałam tasiemki teraz nie ma tych co potrzebuję i nie wiadomo kiedy takie sprowadzą...a potrzebuję je na"wczoraj" Sprawa jest dla mnie pilna, bo muszę coś dokończyć na wrzesień i zabrakło mi tych dwóch kolorów ze zdjęć poniżej (czerwona w białe kropki i biała w czerwone grochy) szerokość to ok 1 cm. Czy któraś z Was ma dostęp do takich tasiemek? 


Są one zawijane na takich szpulach po 5 m ( na zdjęciu mam tylko zawijane po 3 wzory z każdego koloru ale te czerwone, których potrzebuję są nawijane po 5 wzorów) Taką szpulę kupowałam u mnie po 12 zł.

Jejciu mam nadzieję, że któraś z Was odezwie się i mnie uratuje. Z góry dziękuję:*