sobota, 27 lipca 2013

nowe życie...

Witajcie:)
Dopiero wracam powolutku do życia...:)
 
12.07.2013 r. o godz. 16.35 przyszła na świat nasza kochana córeczka. 
Jest dosyć sporawych rozmiarów, bo przy porodzie mierzyła 58 cm i ważyła 3780 g  ale wąska w biodrach mama jakoś dała radę:) Z resztą po kim miałaby być mała jak rodzice i dziadkowie są wysocy.
 
Zakochałam się w niej...:D nie wierzyłam, że tak ogromnie mocno można od razu pokochać taką małą istotkę i z dnia na dzień kochać ją coraz bardziej. Bycie mamą jest cudowne chociaż nie aż takie całkiem łatwe:) Zwłaszcza jak mały smok budzi się co 1,5 godz na jedzenie i wcale nie interesuje go, że jest noc i mama chodzi niewyspana jak zombie:) Na razie uczymy się siebie nawzajem i jakoś nam to wychodzi:)

A tu tak na szybo zrobione foto mojej malutkiej córeczki:)

 


 Aha, a na imię jej Martynka. Wybór imienia był bardzo ciężkim zadaniem. Niezdecydowani rodzice dokonali tego trudnego wyboru dopiero tydzień po porodzie... Każdego dnia nazywała się inaczej.... aż w końcu zdecydowaliśmy, że zostaje imię, które wymyśliliśmy zupełnie na począku i już nie będziemy wymyślać. bo dziecko zostanie bezimienne:)

Bardzo dziękuję Wam, że byłyście ze mną, za wszystkie słowa otuchy, maile i smski:) To było i jest bezcenne;)

wtorek, 9 lipca 2013

wyniki candy

 Na początku witam serdecznie nowe osoby obserwujące mojego bloga-jest mi naprawdę bardzo miło, że jest Was coraz więcej:) Pozdrawiam również blogerki, które są ze mną od samego początku i wytrwale podczytują moje posty.

Powiem Wam, że już naprawdę źle się czuję... mała dalej siedzi w brzuchu i jutro już położą mnie do szpitala..... zobaczymy co powiedzą i zrobią...... trochę się boję... ale bardzo cieszę się, że ze mną jesteście-dodaje mi to otuchy:)

Dobra, już nie zanudzam, bo wiem czekacie na wyniki. Chciałabym Wam wszystkim coś podarować ale wiecie, że tak się nie da...
 Losowanie zostało udokumentowane na zdjęciach:
 
Edyto prześlij mi na maila dane do wysyłki:) Gratuluję :)


Nawet nie wiem kiedy licznik odwiedzin przekroczył magiczne 1000:) Strasznie się cieszę, że tak licznie mnie odwiedzacie:)
 Z tej okazji też chyba należy Wam się kolejne Candy:) Zaglądajcie do mnie, bo na pewno jak ogarnę się po porodzie to przygotuję dla Was coś fajnego z okazji tego licznika, narodzin małej i w ogóle wakacji:)

Trzymajcie za mnie jutro kciuki...
Pozdrawiam Was serdecznie

sobota, 6 lipca 2013

prezent ślubny dla kuzyna

Dziękuję Wam wszystkim za miłe słowa i że jesteście ze mną- jest to dla mnie ważne zwłaszcza teraz kiedy mała nie bardzo chce wyjść na świat z mojego brzucha... Co prawda ma jeszcze 2 dni do terminu ale ja coraz bardziej się denerwuję, bo brzuch coraz większy... i mała rośnie... i będzie trudniej urodzić...
Jedyną rzeczą na plus z tego wszystkiego jest dla mnie to, że mogę jeść kilogramami truskawki i czereśnie:) Inaczej nie da się tego nazwać niż obżarstwo, bo codziennie idzie 0,5 kg jednego i drugiego:) Zdaję sobie sprawę, że jak mała się wykluje to już nie będzie tak słodko i będzie trzeba ograniczyć ilość owoców przy karmieniu piersią więc na razie korzystam:)

Dzisiaj chcę Wam pokazać skrzyneczkę, którą zrobiłam już miesiąc temu na ślub kuzyna. Nie mogłam jej wcześniej pokazać aby Młoda Para nie zobaczyła:) Niestety nie mogę uczestniczyć w tym ważnym dla nich dniu, bo ślub i wesele odbywa się prawie 150 km ode mnie, a ja muszę być "w pogotowiu" w razie jakby wody odeszły... więc skrzyneczka z pamiątką pojechała do nich z moją siostrą.
Jeszcze raz życzę Wam Julito i Marcinie wszystkiego najlepszego na Waszej nowej drodze:) Kochajcie się baaaaaardzo:)

ściskam Was:)

środa, 3 lipca 2013

romantyczna szkatułka Zuzi

 Wiecie co męczę się już strasznie, bo od 1,5 tygodnia postęp porodu stoi w miejscu... jeszcze w zeszły poniedziałek tak się cieszyłam, że jest postęp i szybciej urodzę, a teraz nic... czekam i czekam i nic...Wiem, że mała ma jeszcze czas-bo do 8 lipca ale mogłaby już się wykluć...(właśnie zdałam sobie sprawę, że podałam złą datę zakończenia Candy więc wydłużam ją  o 2 dni do 8 lipca).

W ślad za serwetnikiem w romantycznym wydaniu powstała szkatułka dla Zuzi w podobnym stylu. Obie rzeczy powstały jakiś czas temu, bo teraz to naprawdę nie mam siły nic robić. 
Spać mi się tylko cały czas chce...

Tak na dobrą sprawę nie mogłam zdecydować się jakie zrobić wykończenia ale po konsultacji z mamą Zuzi została wersja z napisem na serduszku.

 A to druga wersja bez napisu.
 
 Dobra już kończę to marudzenie:) Oczy mi się kleją  i nie przeszkadza mi wcale, że jest dopiero 15.00, a spałam w nocy ze 13 godzin dzisiaj...:) Dobranoc wszystkim:)
Strasznie się cieszę, że ze mną jesteście:)

poniedziałek, 1 lipca 2013

romantyczny serwetnik

Witajcie:)
Dzisiaj pokażę Wam coś trochę innego niż dotychczas. Zrobiłam serwetnik... miał być w pastelowych kolorach i z koronką. Zdjęcia niestety nie oddają dokładności kolorystyki. Musicie uwierzyć mi na słowo, że jest różowo-kremowo z szarymi przecierkami.
Nowej właścicielce na szczęście się spodobał więc i ja jestem bardzo zadowolona:)