piątek, 11 października 2013

wymianka

Pan Bóg ma wobec nas czasem zupełnie inne plany niż my sami byśmy chcieli... U mnie właśnie tak było wczoraj... Klika tygodni temu dostałam wejściówkę do SPA do wykorzystania do połowy października. Przez to, że dużo ostatnio działo się u mnie to nie mogłam z niej skorzystać od razu i zostawiłam wyjazd na później. Teraz w końcu Wojtek trochę lepiej się czuje, poprosiłam więc teściową o popilnowanie Martynki w dniu kiedy miałam jechać odpocząć. Szczęśliwa, że w końcu będę miała ze 2 godzinki tylko dla siebie spakowałam rzeczy. Położyłam się spać, a w nocy.... takie choróbsko mnie dopadło, że nie było  nawet mowy o moim porannym wyjeździe.... A więc zamiast SPA leżę rozłożona chorobą... A najgorsze jest to, że przy karmieniu piersią nie mogę poratować się żadnymi silniejszymi lekami...i "umieram".... Tak oto wesoło jest u mnie:)

*****
Umówiłam się z Kasią z bloga la-laallaa na wymiankę już kilka miesięcy temu jednak do skutku doszła dopiero niedawno. Kasia robi wspaniałe rzeczy z gliny. Same zobaczcie:)

Przysłała mi takie oto cuda
... i w przybliżeniu...
z myślą o Wielkanocnych ozdobach zamówiłam baranka i owieczkę

choineczka świąteczna 
 figurka ozdobna
 miasiaki dla Martynki
 i 2 wisiorki.

 Ja natomiast wysłałam Kasi jej zamówienie
materiałowy koszyczek

i króliki: niebieskie do Kasi pokoju, a różowe na rocznicę ślubu jej rodziców.




 

Pozdrawiam Was serdeczne spod pierzyny mojego łóżka i życzę zdrówka abyście nie cierpiały jak ja:)

7 komentarzy:

  1. Świetna wymianka:) Duuuużo zdrówka i ciepełka życzę :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana zdrowia i czasu życzę:)Wymianka śliczna:)Twoje szyjątka cudne jak zwykle:)A z otrzymanych prezentów misie mnie najbardziej urzekły:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale cuda!!! Wspaniała wymianka. Jak tylko wrócę z Erasmusa, to chętnie się też z Tobą powymieniam :-)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze Dziewczyno... ale to jeszcze nie koniec świata, nie? Trochę Ci się zbiegło ostatnio, każdy tak czasem ma, ale pomyśl tylko, nie masz najgorzej: dziecko zdrowe (jest coś ważniejszego?), mąż do siebie dochodzi, siostra jak sama mówisz wyjdzie z tego,a Ty złapałaś wirusa w niewłaściwym momencie... no dramat... Weź się trochę ogarnij, bo wybacz, ale odkąd urodziła się mała to zrzędzisz... Nie tak miało być? Ktoś obiecywał, że będzie lekko?
    Pomyśl tak: masz rodzinę, która Cię wspiera, teściowa zawsze chętna do pomocy przy dziecku - co mają powiedzieć dziewczyny, które tego nie mają? Masz za co żyć, masz trochę czasu dla siebie mimo, jak twierdzisz niezwykle absorbującej córeczki i masz talent do robienia pięknych rzeczy... Może zamiast się nad sobą użalać, ze Cię SPA ominęło, to podziękujesz Bogu za to co masz?
    pozdrawiam
    Marta -mimo wszystko wierna czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no jasne, że nie koniec świata:) i uwierz mi dziękuję Bogu za to co mam codziennie! Za to, że jednak nie zawołał jeszcze do siebie mojego męża i siostry i za to, że mam wspaniałe dziecko również.
      Dziękuję za szczery komentarz-aż sprawdzę co pisałam od dnia porodu, bo nie wydaje mi się, żebym w każdym poście narzekała:) Ostatnio u mnie wiele przykrych rzeczy się zadziało i może dlatego przeważają one na blogu ale chyba gdzieś trzeba się wyżalić... A to że Martynka jest na świecie jest dla mnie największym darem-uwierz mi. Kocham ją nad życie mimo, że naprawdę nie należy do super łatwych dzieciatek:) i wcale nie nastawiałam się, że będzie łatwiutko:)
      Co do dzisiejszego posta to może dlatego tak zabrzmiał „zrzędząco”, bo baaaardzo długo czekałam na ten dzień. Miałam spędzić te 2 godzinki z ukochaną siostrą, z którą już kilka miesięcy nie miałam okazji porozmawiać. Dzięki Tobie zwrócę uwagę na to co pisze.
      Pozdrawiam serdecznie:) Ewelina

      Usuń
  5. Ale fajna wymianka! Zdrówka życzę, bo bez leków lekko nie będzie:-) Ja tam wcale nie odebrałam tego postu jako użalanie się:-/ Opisałaś co się u ciebie dzieje, raz jest gorzej, a raz lepiej:-)
    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetna wymianka :) za Twoje królisie chyba wszyscy by sie chcieli wymienić :)
    zdrówka!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twój komentarz :)