piątek, 4 października 2013

serducha z aniołkami

Po wczorajszym dniu mam dosyć... Czy coś jeszcze "dobrego" czeka mnie w najbliższym czasie.....? Oprócz tego, że jak już wiecie mąż jest po operacji i nie ma szans aby pomagał mi w czymkolwiek (już nie mówię o opiece nad naszą 3 miesięczną córeczką), to dodatkowych wspaniałych nowin wczoraj się dowiedziałam... Na ogół nie jestem osobą narzekającą i przepraszam Was za tego posta ale to co w ostatnim czasie u mnie się dzieje naprawdę mnie przerasta! 
Wczorajsze dodatkowe wspaniałe nowiny: siostra w szpitalu ze wstrząsem mózgu i pękniętą czaszką oraz to, że prawdopodobnie w grudniu stracę pracę ... Cudnie prawda? Szkoda mi straszliwie mojej małej siostrzyczki-co prawda w tym roku skończy 18 lat ale zawsze będzie dla mnie "malutka" (jest aż 10 lat młodsza). Jest młoda więc mam nadzieję, że szybko z tego wyjdzie.
No ale nic, nie będziemy narzekać tylko szukać kolorowych promyków słońca pomiędzy tymi chmurzyskami życiowymi i wszystko będzie dobrze...

*****

Że kocham koronki i len to już trochę wiecie... W ostatnim czasie moje serce owładnęły jeszcze aniołki...:) Przyczepiałabym je wszędzie:) Były już na skrzyneczkach, pudełeczkach i pojemnikach na biurko ale nie było ich jeszcze na..... serduszkach:) Oto moje nowe wytworki:) 


a tu w szczegółach





17 komentarzy:

  1. Śliczności,jak zawsze

    Życzę dużo zdrówka siostrze i mężowi a dla wszystkich samych pogodnych dni i uśmiechu na twarzy,
    zawsze po burzy wychodzi słońce,będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sił zyczę i zdrowia :)
    Jeśli chodzi o pracę to bardzo mi przykro, ale wierzę, że nie ma tego złego...
    pozdrawiam
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne rzeczy!
    Spokoju dla Ciebie i zdrowia dla Siostry i Męża!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo zdrowia dla siostry i męża a Tobie dużo siły, żeby to przetrwać.
    Śliczne serca, te z aniołkiem szczególnie mnie urzekło.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale slicznosci kochana wyczarowalas. Uwielbiam te kolory!

    OdpowiedzUsuń
  6. Koniecznie przywołuj same dobre myśli (polecam podst u mnie pt. uwolnij myśli)...dużo zdrowia dla męża, siostry i całej rodziny życzę. ..
    a dekoracje są piękne! pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne aniołkowe serduszka :) Życzę dużo sił i cierpliwości, a rodzince powrotu do zdrowia :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ewelinko,faktycznie zrzuciło się na Ciebie dużo,bardzo dużo i nie będę pisała farmazonów w stylu co Cię nie zabije to Cię wzmocni,bo gdy mi się waliło to szlag mnie trafiał za takie gatki.Po prostu zaciśnij zęby i przetrzymaj,to smutne ,że dobrych ludzi tyle złych rzeczy spotyka.Ale zawsze wtedy przypominam sobie słowa pewnego żydowskiego rabina i zawsze mnie ono rozbawia:Icek Ty się nie martw kiedy jest źle,Ty się martw kiedy będzie dobrze!!!Bo po dobrze zawsze przychodzi złe a gdy jest źle to zaraz będzie dobrze!!!:)))Nie wiem czemu ale zawsze się uśmiecham gdy mi pewna osoba to powtarza w najczarniejszej godzinie,rozbawia mnie to i napawa optymizmem.U ciebie też będzie lepiej!!!Jak co to zadzwoń,zawsze służę rozmową:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję CI kochana:) świetne słowa:D

      Usuń
  9. Czasami tak niestety jest, wszystko nagle spada człowiekowi na głowę. Wtedy trzeba zacisnąć zęby i iść do przodu mimo, że sił brakuje. Najgorsze to stanąć w miejscu. Wiem, że łatwo się mówi, ale nie raz mnie to z dołka wyciągnęło. Po deszczu zawsze wychodzi słońce i ja w to wierzę. Trzymam kciuki za zdrowie najbliższych i za nowe perspektywy zawodowe. Z całego serca tego życzę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne te Twoje wytworki!
    Życzę zdrówka i słoneczka dla całej rodzinki!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. piękne prace Twoje
    życzę słoneczka i szybkiego powrotu do zdrowia męża i siostry
    praca sie nie przejmuj - trudno - ja też straciłam na wychowawczym pracę da się przeżyć ;)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczne prace z lnu:) Życzę Tobie i Twojej rodzinie dużo dobrego i zdrowia:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale cudne!!! Wspaniale wyszły. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ewuniu nawet nie wiesz jak bardzo Cię rozumiem, był taki czas, że przez miesiąc mój mąż wracał tylko nocą ze względu na pracę nikogo wokół nie było do pomocy myślałam, że zwariuje bo mój maluch do spokojnych nie należę. Bardzo Ci współczuje tych złych chwil, macierzyństwo bywa bardzo trudne... ja o tym mówię otwarcie. W razie coś pisz, dzwoń jakbyś chciała pogadać, ponarzekać;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:) na pewno się odezwę. Moja Martynka też do spokojnych dzieci nie należy...:)

      Usuń

Bardzo dziękuję za Twój komentarz :)