poniedziałek, 5 sierpnia 2013

renowacja kołyski w której leżałam kiedyś ja :)

Ogromnie dziękuję Wam za wszystkie komentarze pod ostatnim postem oraz maile z gratulacjami:) Nie myślałam, że będzie mi tak ciężko znaleźć czas na włączenie komputera, a nie mówię już o robótkach ręcznych czy..... odespaniu nieprzespanej nocy... Mała daje czadu z każdym dniem coraz bardziej. Od kilku dni łapią ja kolki... Ale cóż tak chyba musi być- macie jakieś sprawdzone metody jak ulżyć w takim cierpieniu maleństwu? Strasznie mi jej żal kiedy tak mocno płacze...

Jak już udało mi się znaleźć 5 min, to chcę Wam pokazać jak odnowiłam kołyskę dla Martynki jeszcze przed porodem. W 9 miesiącu ciąży właśnie tak się bawiłam :)
Wiecie co jest dla mnie niesamowite? Że właśnie w tej kołysce X lat temu to ja byłam bujana przez moją mamę:) Wtedy miała naturalny drewniany kolor, później trafiła w naszej rodzinie do jakiegoś chłopca i została przemalowana na niebiesko:


Ciężko było zedrzeć farbę do naturalnego koloru więc przemalowałam ją na biało:) Dodałam też różowe motywy na frontach i tak sobie teraz wygląda z becikiem w środku.



 Becik też ma sporo lat-chyba ponad 20. Moja Babunia chomikowała go przez te wszystkie lata i teraz podarowała Martynce. Jak ja lubię rzeczy z historią...:)

Mam nadzieję, że za niedługo będę mogła częściej odzywać się do Was.
Pozdrawiam Was serdecznie:)

19 komentarzy:

  1. cudowna ta kołyska a jak jeszcze po Tobie to skarb :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Kołyska piękna podwójnie - z racji "zabytku" i odnowienia ;-)
    A co do kolek - wysłałam maila...

    OdpowiedzUsuń
  3. Z kolkami nie pomogę,bo mnie na szczęście ominęły.A kołyska piękna:)Ja na działce też odmalowałam na biało łóżeczko, w którym ja spalam,a teraz synuś sobie smacznie śpi...fajnie,że tak z pokolenia an pokolenie...

    OdpowiedzUsuń
  4. ale cudna przemiana! podziwiaM:)

    OdpowiedzUsuń
  5. jest śliczna, dla małej królewny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. kołyska śliczna i becik też przeleżał swoje :) fajnie mieć takie pamiątki

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczna kołyska. Takie historyczne rzeczy mają swoją duszę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie ją odnowiłaś. To bardzo miłe mieć takie przedmioty z historią i móc samemu ich używać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna kołyska:)Współczuję kolek.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest wspaniała, zazdroszczę. Kochana spróbuj DELICOL takie kropelki - nam pomogły:*

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudnie Ci wyszła! Sto razy lepsza niż niejedna nowa sztuka w najlepszym sklepie!!! Oby Martynka miała w niej same kolorowe sny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak dla mnie cudo,sorry że się nie odzywam ale siedzę nad jeziorem a tam kłopot z internetem.Odezwę się jak wrócę:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fantastyczna renowacja, a Martynka zapewne będzie w niej się dobrze czuła :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne kołyska, ciekawe ile pokoleń jeszcze przeżyje? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale wspaniale teraz wygląda! Świetna robota.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wspaniale sie prezentuje:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ta kołyska jest cudowna, jak fajnie że z historią-pokoleniowa, skarb jakich mało:) ślicznie ją odnowiłaś, becik też uroczy:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale śliczna:) Mój synek też miał kołyskę:) teraz leży spakowana na strychu i czeka, aż się znajdzie na nią nowy właściciel:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twój komentarz :)