wtorek, 14 maja 2013

komunijna skrzyneczka Julki

Wiecie co.... dzidzia przypięła mnie do łóżka.... i tak od kilku dni... Nie wiem jak ja to długo wytrzymam, bo leżenie to dla mnie jest najgorsza kara-ja muszę coś robić :( A maszyna stoi i czeka,  z resztą nie tylko maszyna... i pełno pomysłów w głowie... Brzuchol mnie często pobolewa na dole i mam go strasznie napięty. Jak leże to jest lepiej ale jak tylko wstaję do łazienki (5 metrów-nigdzie dalej) to od razu jest jak skała... i tak od kilku dni... masakra...

Pokarzę Wam chociaż co zrobiłam jakiś czas temu. Mama Julki poprosiła mnie o prezent na Komunię: skrzyneczkę na pamiątki córci. 
 Wyszła o tak:



Bardzo lubię robić te cukierkowe skrzyneczki:)

7 komentarzy:

  1. ale sliczna! a te serduszka boskie! i ukochana koronka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna, idealna na skarby!
    A dziewczynka z obrazka urocza :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna :)
    Odpoczywaj Mamusiu :) dla Dzieciny musisz wytrzymać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pudełeczko słodziutkie:)Zdrówka życzę i dla Dzidzi warto się poświęcić:)Głowa do góry,kilka dni odpoczynku i może się polepszy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż zazdroszczę Julce takiego pudełeczka,urocze i takie dziewczęce.
    Odpoczywaj jak najwiecej,mi też sie tak napinał brzuch(będąc z córką) i przeleżałam przeszło 2 m-ce.

    OdpowiedzUsuń
  6. Prezpiękne pudełeczko :) Jesteś bardzo twórczą osóbką :) Oj długo Julcia będzie trzymać w niej swoje skarby ;) Szkoda, że musisz leżeć, no ale musisz wytrzymać :) Teraz się nudzisz, ale już niedługo nie będziesz miała na nic czasu :P

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twój komentarz :)