sobota, 24 listopada 2012

kalendarz adwentowy-mikolaj

Z racji tego, że zbliża się okres świąt i wielkie odliczanie do Wigilii :) Uszyłam kalendarz adwentowy.
Do kieszonek można powkładać słodycze i zjadać każdego dnia -zaczynając od początku grudnia- tylko po jednym (co nie zawsze wszystkim wychodzi, bo często z kalendarzy adwentowych znika
więcej cukierków :))
Kiedy byłam dzieckiem, mama wieszała nam cukierki-do zjedzenia jeden dziennie:) a później na rynku były dostępne tylko takie kalendarze jak i teraz- kartonikowy obrazek z okienkami, w  których są małe czekoladki.
Teraz mogę nacieszyć się chwilę takim uszytym, bo za chwilę trafi on do pewnej młodej Damy:)


anioły tildy

Jakiś czas temu stworzyłam anioła na prezent dla pewnej przesympatycznej osoby, która ma urodziny
tego samego dnia co ja :) Cóż za zbieg okoliczności:) i na dodatek pracujemy w tym samym pokoju:) Niesamowite jest to ile mamy podobieństw pomimo innego roku urodzenia:) Niestety nie zdążyłam zrobić zdjęcia tamtego aniołka, ale to nic, bo...
 anioł na tyle się spodobał, że został zamówiony jeszcze jeden tyle, że dla kogoś innego. Podobno też na prezent więc dorobiłam do niego torebkę. Jak już wzięłam się za szycie tego ciemnego na zamówienie to powstał przy okazji jeszcze jeden-rudy.



A oto kompletny zamówiony anioł z torebką, gotowy na prezent.
Torebka powstała spontanicznie i szybciutko-dokleiłam tylko moje ulubione koronki i kawałek sznureczka.


Rudowłosy anioł dostał złote tasiemki i wygląda teraz trochę bardziej świątecznie:)


skrzyneczki


Jak już pokazałam zdjęcia pudelek-herbaciarek to pokażę jeszcze skrzynki o trochę większych wymiarach (20x30x14), które powstały jakiś czas temu. 

Pierwsza z nich została zrobiona specjalnie na ślub Ani i Michała i służyła jako opakowanie prezentu.


Ta stała się prezentem dla wyjątkowej osoby-mojej mamy:)


A poniżej pierwsza moja skrzynka i zarazem jedna z pierwszych prac jakie zdobiłam techniką decoupage na drewnie- powstała rok temu. Teraz wcale nie zachwycam się nią tak jak na początku i zrobiłabym ją zupełnie inaczej. Ale jak już pisałam w pierwszym poście, chciałabym tu na blogu mieć zdjęcia wszystkich moich prac więc wrzucę i tą.




lawendowe herbaciarki


Po podróży do Francji zakochałam się w lawendzie. Kocham jej zapach, kolor, intensywność i wszystkie motywy z nią związane. Doszło nawet do tego, że nazrywałam we Francji mnóstwo lawendy,  przywiozłam ze sobą do Polski i ususzyłam:) Nie mogłam się powstrzymać aby tego nie zrobić:) W swoim czasie chcę uszyć woreczki zapachowe do szafy właśnie z tą lawendą:)

Ta herbaciarka powstała na zamówienie.




Jak już pisałam uwielbiam lawendę, więc powstało drugie pudełeczko.  
Tym razem dostanie je w prezencie osoba, która jeszcze się tego nie spodziewa:)






pudełka decoupage

Jakiś czas temu potrzebowałam pudełeczko aby zapakować kolczyki na prezent. Nie miałam w domu nawet malutkiej torebeczki. Po tej awaryjnej sytuacji zakupiłam drewniane mini pudełeczko na biżuterię, ozdobiłam je techniką decoupage i dodałam koronki, które uwielbiam:)


Przy okazji pokaże Wam inne pudełka-herbaciarki, które powstały w ciągu ostatniego roku :








piątek, 23 listopada 2012

filcowanie

W ubiegłym miesiącu Sztutowskie Towarzystwo Kulturalne zorganizowało szkolenie z filcowania na mokro. Strasznie się cieszę, że mogłam w nim uczestniczyć i poznać w końcu tajniki filcowania. Technika ta była dla mnie zawsze wielką zagadką. Dzięki szkoleniu poznałam również bardzo sympatyczne i zdolne osoby. Nie miałam pojęcia, ze tak blisko mnie tyle osób zajmuje się rękodziełem:) Bardzo się cieszę z tych spotkań i mam nadzieję, że nie były one ostatnimi:)

a oto efekty szkolenia, (prace te oczywiście powstały z dużą pomocą Pań, które wtajemniczały mnie w tą technikę):

piątek, 16 listopada 2012

pieczątka i wizytówki

Z racji tego, że niedługo odbędzie się niedaleko mnie wystawa rękodzieła i należy opisać swoje prace-postanowiłam stworzyć metki ze swoim pseudonimem. Powiem szczerze, że myślałam już o tym od jakiegoś czasu i końcu się udało:) Zamówiłam pieczątkę i zaczęłam produkcję metek i wizytówek. 
Oto pierwsza z nich:



środa, 14 listopada 2012

ślubne


Tak jak pisałam w poprzednim poście, moja przygoda z rękodziełem zaczęła się od zaproszeń i zawiadomień weselnych. Wiązałam kokardki, przyklejałam tasiemki i kleiłam koperty. W produkcji na masową skalę na szczęście pomogła mi szwagierka. Gdyby nie ona to skończyłabym chyba już po ślubie i goście nic by nie dostali :)

zaproszenia

winietki na stół


zawieszki na alkohol



Podziękowania dla gości leżały dla każdego na talerzyku na sali weselnej. Pochodzę z pomorza i dlatego chciałam aby był gdzieś akcent "morski". Dlatego do woreczków powrzucałam trochę bursztynków i muszelek- oczywiście pozbieranych własnoręcznie:) 

i wszystko razem:)

pierwszy wpis

Witam Was serdecznie:)
Postanowiłam założyć bloga, bo pomyślałam, że jest to dobry pomysł aby zatrzymać na zdjęciach to co stworzyłam do tej pory. Nie wszystko da się trzymać w domu, bo mieszkanko za małe, a poza tym ile można tego wszystkiego mieć:) Część rzeczy jest zrobiona specjalnie na zamówienie więc też nie za długo mogę się nimi cieszyć. Poza tym pamięć moja często szwankuje więc dobrze będzie jak wszystko znajdzie się na zdjęciach tu w jednym miejscu:) 
Moja przygoda z rękodziełem  zaczęła się od tego, że... postanowiłam zrobić własnoręcznie zaproszenia i podziękowania dla gości na swój ślub. Później postanowiłam przemalować i odświeżyć meble w domu, następnie zaraziłam się ozdabianiem przedmiotów metodą decoupage, a z czasem wzięłam się za maszynę do szycia i poznałam technikę filcowania. I tak to właśnie wygląda, że raz biorę się za jedną technikę zdobienia, a innym razem za zupełnie inną. Niestety nie wszystko co do tej pory zrobiłam utrwaliłam na zdjęciach, ale od tej pory będę to robiła.
Zapraszam serdecznie do odwiedzin i pozostawiania komentarzy. Będzie mi bardzo miło poznać Waszą opinię na temat moich prac:)