sobota, 15 grudnia 2012

anioł w fartuszku

Niedawno dostałam trudne zadanie.... uszyć aniołka w fartuszku. Dostałam zdjęcie, które przedstawiało anioła z chustą na głowie i miałam uszyć podobnego- zdjęcie pochodziło z Maison De Reve. Powiem szczerze, że zadanie do łatwych nie należało i zajęło mi 9 godzin. Podziwiam wszystkie szczegółowe tildowe prace, które robicie. Wymagają tyle cierpliwości:) Ciekawa jestem ile zajmuje Wam uszycie jednej tildy. 

Najbardziej lubię tkaniny naturalne, więc kolejny anioł powstał także z lnu.

Bardzo się cieszę, że efekt końcowy wywołał taki uśmiech na twarzy Doroty, która zleciła mi jego uszycie:)

3 komentarze:

  1. Ewelina,bomba!!!To już wiem co mi uszyjesz,odezwę się na email,dziekuję za pokazanie tych cudów:)Ależ ja się cieszę,że Cię poznałam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne Zapraszam też do obejrzenia mojej wersji adwentowego co nieco...klubtilda.blogspot.com
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twój komentarz :)