środa, 14 listopada 2012

ślubne


Tak jak pisałam w poprzednim poście, moja przygoda z rękodziełem zaczęła się od zaproszeń i zawiadomień weselnych. Wiązałam kokardki, przyklejałam tasiemki i kleiłam koperty. W produkcji na masową skalę na szczęście pomogła mi szwagierka. Gdyby nie ona to skończyłabym chyba już po ślubie i goście nic by nie dostali :)

zaproszenia

winietki na stół


zawieszki na alkohol



Podziękowania dla gości leżały dla każdego na talerzyku na sali weselnej. Pochodzę z pomorza i dlatego chciałam aby był gdzieś akcent "morski". Dlatego do woreczków powrzucałam trochę bursztynków i muszelek- oczywiście pozbieranych własnoręcznie:) 

i wszystko razem:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za Twój komentarz :)